piątek, 25 października 2013

Rozdział 24

Scena 18 +


                                                   *** Z perspektywy Nialla ***

Nie mogłem doczekać się już jutrzejszego dnia. Chciałem jak najszybciej dorwać Dana i Stevena. Przez nich moje życie wywróciło się do góry nogami, jak i życie Alexis, Georga, Allana i Blaze'a, oraz reszty paczki. Zero spokoju, odpoczynku, zero, ciągle jakieś kłopoty i wydarzenia, które nie należą do tych dobrych. Wszystko się wali. Powoli tracę wszystkich, załamuje się.... i ten wypadek. To najgorsze co się dotychczas chyba przytrafiło. Przez tych drani, moja Alexis leży w śpiączce, w sumie to można powiedzieć, że  to także moja wina, mogłem uważać jak jechałem, nie rozmawiać przez telefon... mogłem, ale tego nie zrobiłem i teraz jest jak jest.

Już od ponad dwóch godzin siedzę przy Niej i całuje ją czule po dłoniach, szeptam czułe słówka, błagam by się wybudziła. Chciałbym ujrzeć teraz jej cudowne oczy, usłyszeć Jej leciutki głos, przytulić Ją, ale nie mogę, leży tuż obok mnie i się nie rusza, na sali słychać tylko pikanie maszyny podtrzymującej Jej aktualnie przy życiu. Boje się, że w końcu usłyszę nierówne i szybkie pikanie, że stracę najważniejszą osobę w moim życiu na zawsze... To mnie już przytłacza, dobija, morduje. Czuje się pokonany, nieobecny,  ból rozrywa mnie od środka.......

-Alexis błagam wróć do mnie.... proszę nie zostawiaj mnie tu samego, proszę...... - siedząc na krześle, zacząłem mówić, a jedna łza wydostała się z mojego oka, powolnie spłynęła po moim rozgrzanym policzku nierówno, a po chwili już jej nie było, zniknęła, nigdy nie wróci.
-Proszę Pana, czas wrócić na swoją salę - do pomieszczenia wszedł dość wysoki mężczyzna, wychudzony z białą czupryną i brodą, ubrany w swój służbowy fartuch z notatnikiem i długopisem w dłoni.
-Mogę zostać ? Nie chce Jej zostawiać tu samej, boje się o Nią, nie chce żeby była tu sama, bez nikogo. Proszę mi pozwolić tu zostać, to dla mnie ważne - wyszeptałem cicho i spojrzałem w jego stronę. Na jego twarzy pojawiła się mała zmarszczka, a po chwili kąciki jego ust uniosły się ku górze i powiedział :
-Dobrze, ale proszę zachowywać się cicho i w razie gdyby zechciał Pan położyć się spać, zając łóżko obok swojej dziewczyny - wyszedł z sali nie obracając się w moją stronę.
Cieszyłem się, że mogłem tu zostać. Na chwilę się uspokoiłem i odpłynąłem.....

              
                                                          *** 3 godziny później ***

Przebudziłem się około 2 w nocy na kolanach Alexis. Przetarłem oczy dłonią i popatrzyłem na nią. Każdy inny człowiek pomyślałby zapewne, że śpi, ale tak nie było, niestety.
-Obiecuje Ci, że już nigdy nic złego Ci się nie przydarzy, będziemy żyli szczęśliwi i bez żadnych kłopotów, a jak jakieś będą, to szybko się ich pozbędziemy z chłopakami.
-Dobranoc - pocałowałem Ją w policzek i ułożyłem głowę przy Jej piersi - Kocham Cię.


                                                     *** Z perspektywy Blaze'a ***

Czytając pamiętnik tego psychopaty nie wiedziałem co mam już o tym wszystkim sądzić. To było chore, on był chory. Jak można wypisywać rzeczy typu " Zerznął bym Ją jak psa, nie mogłaby następnego dnia ustać na nogach " czy " Jej usta nadają się do wszystkiego, na pewno umie robić nimi dobrze " Żaden normalny człowiek nie wypisuje takich rzeczy, nie planuje gwałtu i innych rzeczy związanych na kobietach.
Nie chcąc już dłużej czytać tego gówna rzuciłem ten pamiętnik w kąt pokoju i położyłem się na łóżku i zacząłem obmyślać plan.
Najpierw zbadamy teren, następnie podzielimy się na grupy 3-4 osobowe. Kiedy to zrobimy okrążymy stary magazyn, czterech chłopców, którzy są najszybsi i najsprytniejsi postarają się rozmieścić na budynku bomby, kiedy to zrobią wysadzimy magazyn razem z tymi bydlakami w powietrze, jeżeli ktoś z zewnątrz będzie starał się nam przeszkodzić, straci życie. To już nie jest zabawa, to jest walka na śmierć i życie.

Po ułożeniu sobie wszystkiego w głowie podniosłem się z łóżka i udałem do łazienki w celu wzięcia ciepłego prysznica. 
Zarzuciłem ręcznik i bieliznę przez ramię i wszedłem do pomieszczenia. Zrzuciłem z siebie brudne ubrania i wrzuciłem je do brudnika. Wypadałoby za niedługo zrobić pranie, ale to później.

Kiedy znalazłem się w środku kabiny, zasunąłem drzwiczki i odkręciłem wodę. Krople zaczęły spływać po całym moim ciele, odprężając je i dając ukojenie, chwilę relaksu. Tego właśnie potrzebowałem. Chciałem się odciąć chociaż na chwilę od tych wszystkich problemów i mi się udało.
Mięśnie na moim ciele napinały się i rozluźniały. Piana spływała po moim nagim torsie i zabierała ze sobą całe zło i problemy. Czułem się inaczej, dobrze. Kiedy zakręciłem wodę, wyszedłem z kabiny i obwinąłem sobie ręcznik wokoło moich klejnotów i bułeczki. Przez chwilę wszystko było dobrze, lecz pięć minut później znowu przypomniałem sobie o pamiętniku Dana i o mało co nie zwymiotowałem na lustro wiszące przede mną . Obleśna sprawa.

Wychodząc z łazienki przejechałem dłonią po mokrych włosach i poczochrałem je, aby były w nieładzie. 
Nie zważając na nic położyłem się  do łóżka, lecz najpierw zdjąłem ręcznik ze swojego ciała i założyłem czyste bokserki. 
Nakryty kołdrą głośno westchnąłem i zamknąłem oczy, by po chwili odpłynąć w krainę Morfeusza.


                                              *** Z perspektywy Nialla ***

-Proszę Pana czas wstawać, musi pan wyjść - ktoś potrząsał mną, ale ja nie reagowałem.
-Zaraz - wybuczałem i schowałem głowę bardziej w ciało mojej dziewczyny, znaczy wtuliłem się w nią  i ziewnąłem.
-Przykro mi, ale musi Pan wstać teraz, musimy zbadać Pańską dziewczynę i sprawdzić czy wszystko jest z nią w porządku, może Pan opuścić salę, lub usiąść na kreślę i poczekać, aż wykonamy wszystkie badania.
-Która godzina ? - otworzyłem jedno oko i odwróciłem głowę w stronę lekarza, bo kto inny jak nie on mógłby mnie obudzić ? no właśnie nikt.
- piąta proszę Pana - kiedy to powiedział o mało co nie spadłem z łóżka. Piąta ?! Serio ? Kto normalny wstaje o piątej, budzi przy okazji innych ludzi i nie daje im żyć ? Chyba popaprany lekarz, który nie ma swojego własnego prywatnego życia. Ahh ten doktorek zwala z nóg.
Niechętnie podniosłem się do pozycji siedzącej, a następnie wstałem i udałem się na krzesło, które stało w rogu pokoju o białych ścianach.
-Dziękuje - odparł i zaczął badać Alexis z jakąś pielęgniarką, która wyglądała jak dziwka i myślała tylko o tym, jakby by kogoś tu przelecieć i rozmarzała o sexie czy dildo*
ehhh te teraźniejsze pielęgniarki.

-I co z nią ? - zapytałem po chwili.
-Wszystko w porządku, a nawet lepiej, ponieważ jej stan zdrowia się polepsza, możemy się spodziewać, że wybudzi się ze śpiączki już za kilka dni.
-Naprawdę ? 
-Tak, miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze i Pana ukochana za niedługo się wybudzi.
-Dziękuje - uśmiechnąłem się i spojrzałem na pielęgniarkę, która ciągle mi się przyglądała. Oblizała swoje czerwone usta językiem i puściła mi oczko.Ohyda.
-Panie doktorze zmienię naszej pacjentce kołdrę i uzupełnię płyny - powiedziała tym swoim piskliwym głosikiem i wyszczerzyła  te białe kły w jego stronę.
-Dobrze Anastazjo, nie śpiesz się - skinął w jej stronę głową i po chwili nie było go już w pomieszczeniu.
-Ile masz lat ? - zapytała mnie.
-Wystarczająco dużo - westchnąłem i wyjąłem telefon z kieszeni, żeby nie patrzeć się w jej stronę i pokazać, że nie jestem zainteresowany.
-Hymmm ciekawa odpowiedź. Długo jesteście parą z tą laską ? - co ona w ogóle mówi ?! i poco jej to do wiedzy  ? na litość boską, co to jakiś wywiad ? I niech nie mówi laską, to moja dziewczyna, a nie laska.
-Zacznijmy od tego, że to jest moja "dziewczyna " nie laska, a po drugie co Panią to interesuje ?
-A interesuje bardzo chłopcze.
-To ciekawe - parsknąłem cicho pod nosem i wróciłem do bawienia się moim telefonem, który był ciekawszy od tej wścibskiej baby.
-Na pewno masz inne dziewczyny i zdradzasz ją, nie wyglądasz na takiego chłopaka, który poświęca czas tylko jednej kobiecie. Jesteś zbyt dojrzały na tą o tutaj - wskazała palcem na Alexis. Wkurwiłem się. - Może masz ochotę na mały numerek w jakiejś sali, albo w składziku ? - zapytała, wtedy wpadłem na pomysł, wiem że to chamskie, ale zasłużyła sobie. Oczywiście chciałem jej teraz wszystko wygarnąć, lecz mój plan będzie o wiele gorszy.
-Hymmm masz rację Anastazjo - uśmiechnąłem się do niej uwodzicielsko. A co do numerku to z przyjemnością wejdę w Ciebie i sprawię Ci taką przyjemność, że będziesz prosiła o więcej, następnie zatopię swój język w twojej perełce i posmakuje Cię, będziesz jęczała z podniecenia. Dostaniesz takiego orgazmu, jakiego jeszcze nigdy nie miałaś. Mój penis będzie w Tobie, a ja będę poruszał się tak szybko, że dojdziesz w mgnieniu oka. Wyrucham Cię jak najlepiej potrafię uwierz - poruszyłem brwiami i zbliżyłem się do niej, po czym złapałem ją za tyłem i leciutko uszczypnąłem, następnie przejechałem po jej kobiecości i wyszeptałem przy uchu :
-Jesteś moja - nabrała się od razu. Udaliśmy się w głąb pokoju i kazałem jej się rozebrać i usiąść na fotelu. Kiedy to zrobiła o mało co nie rzygnąłem jej w twarz, ta obwisła skóra. Masakra.
-Pięknie wyglądasz - uśmiechnąłem się i przejechałem swoim językiem po ustach - A teraz zawiąż sobie oczy tą chustą i nie podglądaj, mam dla Ciebie niespodziankę. 
-Zaraz wrócę, a Ty w tym czasie spraw sobie przyjemność swoimi dłońmi, palcami.
-Dobrze kochaniutki - o mało co nie wybuchłem śmiechem, kiedy wyszedłem z pomieszczenia. Mója zemsta jest słodka.
Poszedłem do gabinetu lekarzy i poprosiłem, żeby sprawdzili co z moją dziewczyną i kiedy wejdą do sali zobaczą Anastazję, która siedzi na fotelu i jęczy jak krowa.

-Już idziemy - powiedzieli wszyscy w tym samym czasie. Poruszałem się za nimi, już nie mogłem się doczekać, kiedy to zobaczą.
-3,2,1 i już - wyszeptałem sam do siebie, tak żeby nikt mnie nie usłyszał.
-Ohhhhh....ahhhhhh - Anastazja wydawała z siebie odgłosy podniecenia.
-Kochanie jesteś już, kochanie ? -zaczęłam mówić kiedy usłyszała, że ktoś wszedł do sali.
Skarbie ? dłużej nie wytrzymam bierz mnie ! - krzyknęła, a ja wtedy wybuchłem śmiechem, nie mogłem się powstrzymać, a miny lekarzy ? bezcenne. Stali wryci i przypatrywali się całemu temu przedstawieniu. 
-W tej chwili proszę się zakryć i udać się do dyrektora obleśna kobieto ! - krzyknął jeden z nich.
-Czy nie jest Pani wstyd ? Jeszcze w sali, gdzie leży młoda dziewczyna w śpiączce, a jej chłopak się o nią martwi ? Czy chciała go Pani może uwieść ? - zapytał łysy. Zatkało ją, widziałem, że się zawstydziła. Zdjęła od razu z oczu opaskę i zakryła ciało ręcznikiem, który leżał najbliżej niej, zadbałem o to, żeby jej ciuchy wylądowały na drugim końcu pokoju.
-Ja...jaaa..to nie tak - wyjąkała po chwili.
-A jak ? Jak nam to Pani wytłumaczy ?
-Nie.... nie wiem - wyszeptała i schowała głowę w kolana.
-Niech się Pani ubierze - rzucili jej ubrania i zaprowadzili do pomieszczenia dla pielęgniarek.
 -Przepraszam Pana za ten incydent to już się nigdy nie powtórzy  - zostałem przeproszony przez brodatego.
-Mam taką nadzieję, tutaj powinno być spokojnie, ja się tu martwię o moją dziewczynę, a tu nagle wchodzę i widzę taki odrażający widok. Tak być nie może - powiedziałem poważnie i zrobiłem wkurzoną minę.
-Przepraszamy najmocniej. Jakoś to Panu wynagrodzimy - westchnął i opuścił pomieszczenie.
Od razu napisałem chłopakom co zrobiłem i jak upokorzyłem tą babę. Niezła akcja. Nikt nie będzie obrażał mojej kobiety.

-Alexis szkoda, że tego nie widziałaś, ale nie powiem Ci o tym, bo zabiłabyś mnie - złapałem Ją za dłoń i znowu siedziałem wpatrując się w jej piękną twarz.

                                                     *** Z perspektywy Blaze'a ***

Około szóstej dostałem sms'a od Nialla. Napisał w nim o tym jak upokorzył jakąś Anastazję w szpitalu. Zuch chłopak. Zasłużyła sobie na takie coś. Jak opowiem o tym chłopakom to chyba wybuchną śmiechem od razu.
Przebudzony wstałem z łóżka i poszedłem ogarnąć się do toalety. Po okołu piętnastu minutach wyszedłem z niej i zszedłem do kuchni, gdzie przebywała już reszta paczki i wcinała jajecznicę z pomidorem. Na blacie stała porcja dla mnie. 
-Siema ! - krzyknąłem przez śmiech i zabrałem się za jedzenie.
Co się stało, że jesteś taki wesoły ?- George spytał, idąc w moją stronę razem z Allexem.
-Halooo ? - George zawołałam i rzucił we mnie szmatą do wycierania kurzów. 
-Spokojnie - odrzuciłem mu ją - Dostałem sms'a od Nialla i tak urządził taką babkę, że szkoda słów. Czytajcie na głos, żeby inni słyszeli - podałem im komórkę i wziąłem łyka wody, który po chwili wyplułem ze śmiechu..
-O kurde ! - krzyknął Allan.
-Ale jajca, ale ma przypał ta typa ! - George  dodał szybko, spoglądając na ekran komórki, a potem na mnie.
-Erm, cóż, Niall ma niezłe poczucie humoru - przyznałem i wziąłem kęs jajecznicy do buzi, żeby chociaż na chwilę się uspokoić. Chciałem już coś powiedzieć, ale przeszkodził mi w tym dzwoniący telefon.
-Halo ? 
-Blaze, Alexis.....

____________________________________________________________________________________

* DILDO - Sztuczny penis do masturbacji
 Hej kochani ;** jak tam ?
Jezu mam teraz tyle na głowie, szkoła, nauka, dodatkowy angielski, treningi masakra ! Ale co poradzić takie życie :) A jak wam idzie w szkole ? Macie jakieś jedynki, dwójki, lub trójki ? ja niestety mam 3x jedynke 2x dwójki i 3x trójki :D a tak to same piątki, muszę to poprawić ogólnie grrr :(

A CO DO ROZDZIAŁU :)
PODOBA SIĘ WAM ? JEZU HAHA SORY ZA TĄ SYTUACJE Z TĄ BABKĄ AHAHA TO JAKIEŚ CHORE, ALE CÓŻ MUSIAŁAM TO NAPISAC HAHA :D głupia krowa co nie ?
Jak myślicie uda się akcja ? Zabiją tych drani ? Co się stało z Alexis, ze Niall zadzwonił do Blaze'a ?

to już w następnym rozdziale :)
Za tydzień nowy rozdział koty, ale dodam go jeżeli pojawi się pod tym rozdziałem 10 komentarzy i więcej :)
papa KOCHAM WAS ;**



12 komentarzy:

  1. Ciekawe co będzie dalej , ne mog esię doczekać @kochamcie3609

    OdpowiedzUsuń
  2. hahah :D dobry rozdział!
    :D
    Ja wiem, wiem co to DILDO haha :D
    Czekam na nn :D

    ps. dzisiaj nowy rozdział na Shadow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha mój kolega na biologi zamiast dingo powiedział dildo ostatnio i każdy się śmiał nawet Pani :D a on nie ogarnął :D

      okey już nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  3. Dział jak zawsze boski :*
    I NIE masz prawa usuwać bloga, bo jest świetny ;3
    P.S. Pff cały czas czytam i zaglądam codziennie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Weż błagam cie to było zajebiste :D Nie no jak Nialler ją urządził nie ma co :d
    Ale z tej Anastazji oblesna babka ... wrrr aż mnie ciary przechodzą :D
    Oczywiscie dawaj nexta :D Jeszcze tydzień ;c Ehh nie wytrzymam :D
    Oby aleź się obudziła ! :>
    Ubawiłam sie jak nigdy dotąd :D
    @JustNikaPlease

    OdpowiedzUsuń
  5. Heej. Wreszcie komentuję. Przepraszam, że ostatnio miałam takie zaległości na Twoim blogu. Ale wiesz, szkoła wyciąga ze mnie wszystkie siły i chęci. Oczywiście jestem na bieżąco ze wszystkimi rozdziałami, tylko nie mam kiedy komentować. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz i mi wybaczysz :/
    A teraz o rozdziale.
    Jak zawsze genialnie. Ja nie wiem jak ty to robisz :)
    To piękne jak Niall kocha Alexis. Też bym chciała mieć takiego chłopaka. Pozazdrościć.
    Ale ta Anastazja to okropna kobieta. Jak można się tak wogóle zachowywać.
    Świetnie Niall ją upokorzył. Bardzo dobrze jej tak.
    Wyobraziłam sobie tę scenę. Hahaha. Nieźle to wymyśliłaś :D
    Jak mogłaś kończyć w takim momencie? Jesteś niedobra :)
    Mam nadzieję, że z Alexis jest wszystko w porządku.
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    Życzę Ci duuużo weny.
    Buziaki, Maarit :*

    OdpowiedzUsuń
  6. taka jest cała moja kuzynka i dzięki ze lubicie jej bloga
    ps. kocham cie szmato

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie no w takim momencie?!
    Niall jaki wredzior, xD
    No niech już ich pozabijają no! ;D
    Cudo *.*

    OdpowiedzUsuń